Fischer-Dieskau, Schwarzkopf & Szell wykonują Mahlera

Warner nie przestaje rozpieszczać melomanów reedycjami legendarnych nagrań ze swojego katalogu. Tym razem w moje ręce dostał się album ze zbiorem pieśni Des Knaben Wunderhorn Gustava Mahlera w wykonaniu Dietricha Fischera-Dieskaua, Elizabeth Schwarzkopf i Georga Szella, rocznik 1968. Absolutny klasyk fonografii, nagranie przez wiele lat wyznaczające standardy interpretacji tych pieśni. Jednak czy wszystko złoto co się świeci? Niekoniecznie, przyjrzyjmy się więc dokładnie temu albumowi i przekonajmy się, co można zaliczyć na plus, a od czego lepiej się zdystansować.
Fischer-Dieskau to śpiewak który może budzić skrajne emocje. Można uwielbiać piękną barwę jego głosu, można zachwycać się pewnością i brawurą techniczną, można krzywić się na zmanierowanie i na tę samą brawurę utyskiwać. Dla mnie jednak sposób w jaki artysta rozprawia się z pieśniami Mahlera jest fascynujący. Warczący, wściekły głos idealnie pasuje do pieśni żołnierskich – RevelgeDer Schildwache Nachtlied Der Tamboursgsell. Trochę dziwi mnie, że to właśnie jemu powierzono Wer hat dies Liedlein erdacht? Akurat ta pieśń wypada zdecydowanie lepiej w wersji na głos żeński. Na odwrót jest w przypadku Lob des hohen Verstandes, którą dla odmiany powierzono Schwarzkopf. Być może wygodniej jest jej wykonywać porykiwania osła, ale efekt nie jest tak groteskowy jak w przypadku męskiego głosu, a o to przecież tutaj chodzi. Kapitalnie wychodzą za to humorystyczne Trost im Unglück Verlor’ne Müh, w której oba głosy dopełniają się tworząc kreację dowcipną i lekką. Interpretacje Schwarzkopf są bardzo specyficznie, podobnie zresztą jak śpiew Fischer-Dieskaua. Nie jest to kwestia niedoborów technicznych, a raczej pewnego przetechnicznienia ze strony obojga śpiewaków. Dysponując świetnymi głosami i rewelacyjną techniką nie zechcieli wykonać tych w sumie prostych piosenek bezpośrednio, z baczeniem na ludowe pierwowzory, ale udziwniali je jak tylko się da, każdemu słowu nadając znaczenie, akcentując je przesadnie.
A Szell? Prowadzi London Symphony Orchestra w sposób zimny, pedantyczny, pozbawiony ciepła i lekkości. A to są jakości w tych utworach kluczowe, nie wszystkie te pieśni (czy wręcz piosenki) są przecież poważne. Czasem są wręcz antypoważne, jak choćby Lob des hohen Verstandes, w której to osioł, z racji wielkich uszu, ma rozsądzić kto jest lepszym śpiewakiem – kukułka czy słowik. Prowadzenie takich utworów w sposób śmiertelnie poważny odbiera im coś istotnego. LSO brzmi jednak w sposób czytelny i klarowny.
Choć słowa o Szellu nie brzmią zachęcająco, to nie jest on na szczęście najważniejszym elementem układanki, na którą składa się udane wykonanie tego zbioru. A zarówno Fischer-Dieskau i Schwarzkopf są elementami tak atrakcyjnymi i wartymi uwagi, że album tak czy siak polecam. Jest czego posłuchać!

 

Gustav Mahler

Des Knaben Wunderhorn

Elizabeth Schwarzkopf – sopran
Dietrich Fischer-Dieskau – baryton
George Szell – dyrygent

London Symphony Orchestra

Warner Classics

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.