Peter Lieberson & Neruda Songs

Historia kryjąca się za powstaniem Neruda Songs amerykańskiego kompozytora Petera Liebersona (1946-2011) jest tyleż tragiczna, co poruszająca i, w ostatecznym rozrachunku, pewnym sensie budująca. Dzieło zostało napisane z myślą o śpiewaczce Lorraine Hunt Lieberson (1954-2006), żonie artysty. Oficjalnie było rezultatem wspólnego zamówienia ze strony Los Angeles Philharmonic i Boston Symphony Orchestra. Prawykonanie miało miejsce 20 maja 2005 roku w Los Angeles pod batutą Esy-Pekki Salonena i z udziałem Lieberson. Po raz drugi utwór wykonano w listopadzie tego samego roku w Bostonie z udziałem tej samej solistki, tym razem pod dyrekcją (nie)sławnego Jamesa Levine’a. To właśnie wykonanie zostało nagrane i wydane przez firmę Nonesuch już po śmierci śpiewaczki, która od dłuższego czasu zmagała się z rakiem. Zarówno kompozytor jak i jego ukochana byli w pełni świadomi, że nie mają dużo czasu i że ten utwór będzie ich pożegnaniem. Nadaje to Neruda Songs intymnego i bolesnego wyrazu. W zetknięciu z własną śmiertelnością nie ma już co ukrywać, nie ma czasu na rzeczy nieważne.

Kompozytor wybrał pięć spośród Stu sonetów miłosnych chilijskiego poety Pablo Nerudy. Nie udało mi się niestety znaleźć polskich tłumaczeń użytych przez niego tekstów, ale w książeczce można znaleźć zarówno oryginalne wersje hiszpańskie, jak też wersje angielskie. Mamy też krótkie omówienie Neruda Songs i krótkie eseje autorstwa kompozytora i jego żony. Całość ma charakter intymny, głęboko osobisty, tym bardziej że wybrane przez artystę wiersze koncentrują się na zagadnieniach straty, śmierci i radzenia sobie z ostatecznym rozstaniem.

Muzyka Neruda Songs jest melancholijna, wysublimowana i liryczna w charakterze, chociaż okazjonalnie Lieberson sięga także po technikę dodekafoniczną. Tempa są raczej powolne, a dynamika nie jest zbyt rozbudowana, co nadaje muzyce spokojnego, medytacyjnego charakteru. Także instrumentacja pozbawiona jest bardziej krzykliwych i jaskrawych akcentów. Nie znam niestety hiszpańskiego, stąd też pieśni te zrobiły na mnie wrażenie muzyki abstrakcyjnej, którą smakowałem w oderwaniu od znaczenia poszczególnych słów. Nie da się natomiast zaprzeczyć, że wykonanie Lieberson jest ekspresyjne i w najlepszy możliwy sposób wydobywa emocjonalną zawartość i specyficzną głębię tej kompozycji. Bardziej gwałtowny i żarliwy charakter ma czwarta pieśń, Ya eres mía. Ostatnie ogniwo cyklu przynosi dystans i spokojne, pełną liryzmu akceptację. Biorąc pod uwagę okoliczności powstania muzyki, zabieg ten robi duże wrażenie, każde docenić i z głębokim szacunkiem odnieść się do osobistego aspektu tej muzyki. James Levine prowadzi orkiestrę subtelnie i z wyczuciem, dobrze podkreślając charakter dzieła.

Neruda Songs to ciekawa kompozycja, niepozbawiona emocjonalnej głębi i uniwersalnego przesłania. Język muzyczny tego dzieła wydawać się może chwilami hermetyczny, ale tworzy spójną całość. Wykonanie jest świetne, a dźwięk nagrania głęboki, przestrzenny i bezpośredni.

 

Peter Lieberson

Neruda Songs

Lorraine Hunt Lieberson – mezzosopran
James Levine – dyrygent
Boston Symphony Orchestra

Nonesuch

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.