Riccardo Chailly, Alexandre Kantorow & Filarmonica della Scala w Wiener Konzerthaus

Miałem duże szczęście po raz trzeci słyszeć znakomitą Filarmonica della Scala, ponownie pod batutą Riccarda Chailly’ego. Co ciekawe, znów był to program złożony z dzieł twórców rosyjskich. Kiedy słyszałem ich po raz pierwszy w wiedeńskim Konzerthausie, wykonali III Koncert fortepianowy Rachmaninowa z Mao Fujitą, Chant funèbre Strawińskiego i VII Symfonię Prokofiewa. Za drugim razem (podczas Praskiej Wiosny) był to Koncert b-moll Czajkowskiego z Alexandrem Malofeevem oraz III Symfonia Prokofiewa (jedynym nierosyjskim dziełem była uwertura Žárlivost Janáčka).

Tym razem w pierwszej części wieczoru znalazł się III Koncert fortepianowy C-dur Prokofiewa, który ostatnio słyszałem we wrześniu ubiegłego roku w wykonaniu duetu Argerich/Sokhiew. Solistą był Alexandre Kantorow, którego słyszałem już w Konzerthausie w Koncercie f-moll Chopina, gdzie zrobił znakomite wrażenie. Dziś było podobnie. Siłą tej interpretacji było niezwykle umiejętne wypośrodkowanie liryzmu i motorycznej rytmiki. Kantorow grał lekko, poetycko, pięknym, perlistym dźwiękiem – z blaskiem, ale bez ostentacji i showmaństwa, które tak mnie raziły w grze choćby Buniatishvili. Nie jest to zresztą ktoś, kto na siłę zabiega o efekt. Ubrany był swobodnie, w lekki golf i luźne spodnie – zależało mu przede wszystkim na tym, by wydobyć maksimum z wykonywanej muzyki. Równie znakomicie wypadła partia orkiestry. Chailly wydobył bogactwo detali w grze zespołu, zwłaszcza w partiach dętych drewnianych. Świetnie zaprezentowała się również perkusja – wyrazista i barwna. Była to bardzo potoczysta, barwna, charakterna i świetnie poprowadzona interpretacja, a kulminacje i odcinki tutti wypadły porywająco. Na bis Kantorow zagrał Pas de deuxDziadka do orzechów w opracowaniu Pletniewa.

W drugiej części wieczoru zabrzmiała IV Symfonia f-moll Piotra Czajkowskiego, której od dawna nie słyszałem na żywo, a którą bardzo lubię. Wykonanie pod batutą Chailly’ego było zasadniczo bardzo udane, a na pewno niezwykle dopracowane technicznie (wyjąwszy może waltornie, które kiksowały nieco w drugim ogniwie). Uwagę zwracała zwłaszcza precyzyjnie prowadzona dynamika, szczególnie w pierwszym i trzecim ogniwie. Kontrowersyjna wydała mi się jedynie część druga – zbyt powolna jak na andante i mało ekspresyjna, a kontrast pomiędzy częścią zasadniczą a środkową nie został dostatecznie podkreślony. Pozostałe ogniwa były już bardziej przekonujące. Część pierwsza, dramatyczna, pełna napięcia i plastyczna, a przy tym pozbawiona nadmiernego patosu. Pięknie wypadły odcinki, w których Czajkowski nawiązał do stylu baletowego – było to pełne lekkości i wdzięku. Świetne było lekkie, bardzo dowcipne, a zarazem pełne suspensu Scherzo, z doskonale zrealizowaną artykulacją pizzicato i wyraźnymi akcentami dynamicznymi. Bardzo dobrze zaprezentowały się także dęte drewniane i blacha. Finał – ognisty i drapieżny, choć, podobnie jak część pierwsza, raczej mało patetyczny, prowadzony prosto i bez zbytnich ekscesów. Ujmująco piękny był w całej symfonii dźwięk kwintetu – jędrny, soczysty i ekspresyjny.
Na bis Chailly poprowadził orkiestrowy wstęp do III aktu opery Lady Macbeth mceńskiego powiatu Szostakowicza. Wypadł brawurowo.

Podsumowując – był to wieczór muzyki rosyjskiej prowadzonej w sposób powściągliwy, ale wyrazisty, pozbawiony ostentacyjnego „reżyserowania” emocji, jakie słychać było choćby u Mäkeli w porannym koncercie. Było to zarazem ciekawe zestawienie dwóch czołowych orkiestr – francuskiej i włoskiej. Obie zaprezentowały bardzo wysoki poziom, w obu wyróżniał się znakomity kwintet smyczkowy, choć drzewo w Orchestre de Paris miało więcej wibracji i charakteru. Blacha w obu przypadkach była solidna, choć niespecjalnie wyrazista, natomiast perkusja zdecydowanie lepiej wypadła u muzyków z Mediolanu. Różnice nie były może zasadnicze, ale dobrze pokazywały odmienne sposoby kształtowania brzmienia i energii orkiestry.

 

foto. Amar Mehmedinovic

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Podoba Ci się to co robię? Chcesz wesprzeć niezależną krytykę? Odwiedź mój profil w serwisie Patronie.pl i zostań mecenasem Klasycznej Płytoteki:

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.