Ralph Vaughan Williams. Discoveries

Album Ralph Vaughan Williams. Discoveries gromadzi cztery utwory angielskiego kompozytora, napisane przez niego w latach 1908-1958. Pochodzą one w większości z artystycznego recyklingu, jednak dla wielbicieli twórczości angielskiego kompozytora mogą stanowić ciekawe uzupełnienie jego twórczości, tym bardziej że wszystkie nagrane na niniejszym krążku dzieła doczekały się tutaj swoich premier fonograficznych. Pieczę nad całością przedsięwzięcia wziął na siebie Martyn Brabbins, znakomity dyrygent znany jako specjalista od mniej znanego i nieoczywistego repertuaru.

Three Nocturnes for Baritone and Orchestra do słów Walta Whitmana do dzieło napisane w roku 1908, w czasie krótkich studiów angielskiego kompozytora u młodszego od niego o kilka lat Maurice’a Ravela. Tylko drugi z nokturnów zachował się w wersji orkiestrowej, pierwszy i trzeci zorkiestrowany został współcześnie przez Anthony’ego Payne’a. Autorzy załączonej do płyty książeczki wychodzą z siebie aby podkreślić nowoczesność języka muzycznego tych kompozycji i ich znaczenie dla późniejszego dorobku RVW, ale nokturny szybko zaczynają nużyć i razić monotonią wyrazu oraz ową specyficznie angielską idyllicznością, która w większych dawkach staje się trudna do zniesienia.

Znacznie ciekawsza jest rapsodia A Road All Paved with Stars, opracowana (także w ostatnich latach) przez Adriana Williamsa na motywach opery komicznej (RVW określił nawet to dzieło mianem „Romantic Extravaganza”!) The Poisoned Kiss, ukończonej pod koniec lat 20. To barwnie orkiestrowana, pełna życia i energii muzyka, w której szalenie charakterystyczny, dojrzały styl kompozytora od razu rzuca się w uszy. Ten komiczny ton kontrapunktowany jest zresztą umiejętnie przez odcinki liryczne, w których słuchającego urzeka śpiewność melodii. Aranżacja jest przygotowana sprawnie, a jej główna wartość polega na tym, że pozwala poznać świetną muzykę tej mało przecież znanej (szczególnie u nas) opery. Nic w tym nie przeszkadza to, że to taka „synteza symfoniczna” w rodzaju tych, jakie robił swego czasu Leopold Stokowski (patrz jego opracowania Borysa Godunowa albo Tristana). Muzyka jest atrakcyjna, barwna i zdecydowanie warta uwagi.

Zdecydowanie bardziej egzotyczne były losy „rapsodii włoskiej” Stricken Peninsula. Powstała ona pierwotnie jako ścieżka dźwiękowa do brytyjskiego filmu propagandowego z 1945 roku. Obraz ukazywał wojenne zniszczenia na południu Włoch i podkreślał, w jaki sposób alianci pomagali w odbudowie tych rejonów pod koniec II wojny światowej. Film dostępnym jest online (link TUTAJ), więc zainteresowani mogą rzucić okiem. Przed odpowiedzialnym za przygotowanie koncertowej wersji Stricken Peninsula Philipem Lanem stało trudne zadanie. Partytura RVW bowiem zaginęła, musiał więc odtworzyć utwór ze słuchu, uzupełniając jednocześnie miejsca, w których w czasie montażu utracono kawałki utworu, a głos narratora zagłuszał muzykę. Ta, zaprezentowana w nowej odsłonie, przedstawia się zajmująco, znajduje się tu też jedyna w twórczości kompozytora stylizacja grającej marsza włoskiej kapeli ulicznej. Chociaż ta krótka kompozycja nie jest może najwybitniejszym utworem swego twórcy i ze względu na pierwotne przeznaczenie ma budowę raczej luźną, to słucha się jej dobrze.

Cztery ostatnie pieśni, a więc Procris, Tired, Hands, eyes and hearthMenelaus, powstały w latach 1954-1958 i nie były pomyślane ani jako cykl, ani nawet jako zbiór. Łączy je to, że powstały do wierszy żony kompozytora, Ursuli. W pierwszej i czwartej pieśni RVW nawiązał do mitologii, natomiast druga i trzecia mają charakter intymnych wyznań. Wszystkie cztery utwory łączy jednak pogodny, liryczny i introwertyczny nastrój. Anthony Payne, który podjął się ich orkiestracji, poradził sobie ze swoim zadaniem znakomicie, świetnie podkreślając charakterystyczny styl muzyki RVW. Prawdę mówiąc, orkiestrowa aranżacja Four Last Songs brzmi dla mnie lepiej niż oryginalna wersja na głos i fortepian. Kto nie wierzy niech posłucha pierwszej części, w której ucho niemal natychmiast wychwytuje zwroty melodyczne wskazujące na autora dzieła. Świetnie spisuje się także dysponująca ciemnym mezzosopranem Jennifer Johnston, która wykonuje te utwory ze spokojem, prostotą i bez zbędnej afektacji.

Całość jest bardzo starannie nagrana i zagrana, a Brabbins dobrze podkreśla charakter muzyki. Na pochwałę zasługuje także książeczka, gdzie znalazły się rozbudowane wypowiedzi osób aranżujących te dzieła na potrzeby niniejszej płyty. Dla wielbicieli muzyki Vaughana Williamsa to pozycja obowiązkowa.

 

Ralph Vaughan Williams

Three Nocturnes*
A Road All Paved with Stars
Stricken Peninsula
Four Last Songs**

BBC Symphony Orchestra

Roderick Williams – baryton*
Jennifer Johnston – mezzosopran**

Martyn Brabbins – dyrygent

Albion Records

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.