Kto zna III Symfonię Henryka Mikołaja Góreckiego, ten wie, że jest to dzieło przeznaczone na sopran solo i orkiestrę. Kompozytor nie przewidział w nim udziału trzech solistek i chyba nikt do tej pory nie wykonał kompozycji w ten sposób. Zmienił to dyrektor artystyczny Filharmonii Narodowej Krzysztof Urbański, który do swoich koncertów i do nagrania zaprosił aż troje solistów. No właśnie – w pierwszej części śpiewa bowiem kontratenor Michał Sławecki, a w dwóch pozostałych co prawda już sopranistki, ale związane ze stylistyką musicalową – Edyta Krzemień i Anna Federowicz. A więc eksperyment, tym bardziej odważny, że to pierwszy album nagrany przez Urbańskiego z Orkiestrą Filharmonii Narodowej.
Wykonanie pierwszego ogniwa budzi bardzo mieszane uczucia. Orkiestra brzmi bardzo dobrze, ale tempo narzucone przez dyrygenta jest tak szybkie, że trudno tu doszukiwać się medytacyjnego i skupionego nastroju. A jeśli ktoś chce to robić, to musi się bardzo spieszyć, bo Urbański nie daje mu dużo czasu – zaledwie 23:34. W innych wykonaniach (o czym niżej) tempa są zdecydowanie wolniejsze. Różnica jest ogromna i bardzo wyraźnie odczuwalna. Poważniejszy problem leży jednak gdzie indziej, u Urbańskiego nie dochodzi bowiem do kulminacji wyrazowej przed wejściem głosu solowego. Całość jest gładka, ale jednocześnie lodowato zimna, nie ma tu narastania napięcia, które znajduje ujście w pojawieniu się głosu. Nie zostanę też wielbicielem wykorzystania tu głosu kontratenorowego. Zacznijmy od tego, że jest to przecież lament Matki Boskiej pod krzyżem, nie widzę więc powodu, aby miał to śpiewać mężczyzna. Z drugiej strony: panie wykonują czasem Pieśni wędrownego czeladnika czy Treny dziecięce Mahlera, więc możemy przymknąć oko na ten rozdźwięk. Inna rzecz, że ten typ głosu kompletnie tu nie pasuje, a już zwłaszcza przy wysokich dźwiękach, które brzmią nieprzyjemnie ostro. Nie wiem też, czy przypadkiem niektóre fragmenty nie zostały przetransponowane aby dostosować je do możliwości śpiewaka.
Także drugą część Urbański prowadzi bardzo szybko. Ale różnica nie jest aż tak drastyczna, a charakter samej muzyki jest inny, bardziej statyczny, więc sposób prowadzenia orkiestry nie robi aż tak wielkiej różnicy. Robi ją za to głos, ponownie in minus. Zarówno stylistyka wykonania Edyty Krzemień jak i barwa jej głosu zupełnie mi do tej muzyki nie pasują. Jest w tym rozdźwięku i niezgodności coś perwersyjnego, artystka brzmi bowiem bardziej jak wamp niż nastolatka zwracająca się do matki. Jej głos odebrałem jako mały i cienki. Nie każda śpiewaczka musi mieć operowe sopranisko jak Woytowicz, ale bez przesady…
Muszę natomiast przyznać, że quasi-ludowa, ekspresyjna interpretacja trzeciego ogniwa w wykonaniu Anny Federowicz jest wstrząsająca. W tym wypadku spójność stylistyki z jakże prostymi słowami daje wspaniałe rezultaty. Słuchając jej pomyślałem, że szkoda, że nie zaśpiewała całości. Świetne wykonanie, a chociaż także tutaj tempo Urbańskiego jest bardzo szybkie, to nie przeszkadza to aż tak bardzo jak w pierwszym ogniwie. Co do temp, to pozwoliłem sobie na zestawienie kilku nagrań tego dzieła:
Urbański – I – 23:34, II – 8:46, III – 15:27 [47:47]
Katlewicz – I – 25:44, II – 9:22, III – 17:11 [52:17]
Wit – I – 27:11, II – 10:18, III – 18:37 [56:06]
Shemet – I – 29:06, II – 11:16, III – 19:01 [59:23]
Kaspszyk – I – 30:14, II – 8:56, III – 17:38 [56:48]
Kord – I – 30:07, II – 10:06, III – 18:50 [59:03].
Tylko Urbańskiemu udało się zejść poniżej 50 minut, prowadzi on też tę symfonię o 4 minuty 30 sekund szybciej niż drugi w tym zestawieniu Katlewicz i aż o 11 minut 36 sekund szybciej niż Shemet. Nie są to więc subtelne różnice.
Moim zdaniem udział trzech solistów odbiera dziełu spójności. Dla Urbańskiego to plus (co zaznaczył w książeczce, pisząc, że zależało mu na różnorodności), ja zaś kompletnie tego nie kupuję. Tempa są dyskusyjne, momentami zagonione, co przekłada się na wrażenie powierzchowności. Całe przedsięwzięcie trzeba potraktować jako eksperyment, a te, jak wiadomo, bywają czasem nieudane.
Górecki 3
Henryk Mikołaj Górecki
III Symfonia Symfonia pieśni żałosnych
Orkiestra Filharmonii Narodowej
Michał Sławecki – kontratenor
Edyta Krzemień – sopran
Anna Federowicz – sopran
Krzysztof Urbański – dyrygent
Filharmonia Narodowa
Podoba Ci się to co robię? Chcesz wesprzeć moją pracę? Odwiedź profil Klasycznej płytoteki w serwisie Patronie.pl
