Apollon Musagète Quartett gra Szymanowskiego i Palestra

Apollon Musagète Quartett to zespół, którego przedstawiać nie trzeba. Najnowszy album kameralistów gromadzi trzy dzieła polskich kompozytorów, które powstały na przestrzeni niespełna dwudziestu lat – II Kwartet Karola Szymanowskiego z 1927 roku oraz dwa kwartety Romana Palestra, Drugi z 1936 roku oraz Trzeci, pisany w latach 1942-44 (a rewidowany przez twórcę jeszcze w latach 70.). Pierwszy niestety już nie istnieje – zaginął podczas wojennej zawieruchy. O ile dorobek kompozytorski Szymanowskiego w zasadzie od początku kariery kompozytora cieszył się uznaniem i zainteresowaniem, o tyle dzieła Palestra trafiły w PRLu na czarną listę. Po wyjeździe kompozytora za granicę w latach 50. jego utwory przestano wykonywać, a chociaż zakaz cenzury władza łaskawie uchyliła w 1977 roku, jego muzyka nadal jest w Polsce mało (za mało!) znana. Całe szczęście sytuacja powoli się zmienia, a na płyty trafiają kolejne utwory Palestra.

Konstrukcja albumu jest przemyślana, a poszczególne kompozycje łączą się ze sobą w spójny sposób. Kwartet Szymanowskiego inspirowany jest muzyką góralską. Dużo w tej muzyce przestrzeni, koronkowej zmysłowości, ale i silnych kontrastów. Lekki, szemrzący początek pierwszej części, Moderato dolce e tranquillo, przeciwstawiony jest odcinkom o żywej rytmice. Czułość łączy się w tym dziele z barbarzyństwem, a Apollon Musagète Quartett kapitalnie uchwycił oba te aspekty. Wykonanie jest wzorcowe – wyraziste, przepiękne pod względem kolorystyki, precyzyjne i dynamiczne.

II Kwartet Romana Palestra jest dziełem jednoczęściowym (ale podzielonym tu dla wygody odbiorców na sześć odcinków), trwającym ok. pół godziny. To kompozycja pełna dramatyzmu i napięcia, w której zwartość konstrukcji idzie w parze w walorami ekspresyjnymi. Wystarczy posłuchać przepięknego odcinka Lento, molto espressivo, w którym długo trzymane, cichutkie flażolety tworzą niezwykłą, skupioną atmosferę. Z fragmentem tym wyraziście kontrastują miejsca utrzymane w szybkim tempie, w którym zdają się odzywać zarówno echa muzyki Bartóka, jak i zaczerpnięte od Szymanowskiego inspiracje polską góralszczyzną. Tak czy siak – Drugi Palestra jest kompozycją imponującą, fascynującą i wciągającą, już w latach 30. uznaną za jeden z najlepszych kwartetów autorstwa polskiego kompozytora. Trudno byłoby mi wyobrazić też sobie lepsze wykonanie. Zespół stawia na wyraziste kontrasty – we wspominanym Lento brzmienie jest delikatne i zmysłowe, fragmenty szybkie zaś potraktowane zostały ostro, niemal brutalnie. Nawet ten aspekt jest jednak przemyślany i świetnie wpasowany w kontekst całego utworu. Zupełnie zjawiskowo brzmią ciche, powolne tryle w zakończeniu całego dzieła.

W III Kwartecie Palester powrócił do tradycyjnego, czteroczęściowego układu, ale zmienił też stylistykę. Truizmem będzie stwierdzenie, że na język muzyczny tej kompozycji wpływ miały przeżycia wojenne, ale tak właśnie jest. To dzieło mroczne, która wyraża czas w którym powstało. Bliżej tu Palestrowi do ekspresjonizmu spod znaku Albana Berga niż do dzieł Szymanowskiego. To muzyka mroczna, pełna napięcia i głębi, wręcz kotłująca się od trudnych emocji. Nawet utrzymana w szybkim tempie część druga – Molto vivace – nie przynosi spadku napięcia. Dzieje się tak dopiero w Molto lento, ale to trudny liryzm, wyrażający raczej rezygnację niż zadumę. Pomimo niewątpliwych zalet ten kwartet nie zrobił na mnie tak silnego wrażenia jak poprzedni utwór kompozytora.

Album jest świetny. Zaangażowane, pełne pasji interpretacje utworów, które wcale nie mają przecież rozbudowanej dyskografii to dodatkowa zachęta, aby wysłuchać płyty. Jestem przekonany, że te nagrania kwartetów Szymanowskiego i Palestra staną się rejestracjami wzorcowymi, do których słuchacze będą często wracać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.