Mieczysław Horszowski in Poland

Polskie Radio Chopin nie zwalnia tempa i już po raz drugi raczy słuchaczy skarbami wydobytymi z archiwalnych zasobów. Po płycie z recitalem Witolda Małcużyńskiego na Wawelu (dla przypomnienia link TUTAJ) nadszedł czas na prezentację nagrań kolejnego giganta klawiatury, Mieczysława Horszowskiego (1892-1993). Artysta przyszedł na świat w 1892 roku, kiedy żyli Czajkowski, Bruckner czy Brahms, karierę rozpoczął w 1902 roku, a występował jeszcze w 1991 roku, w wieku 99 lat (!!!). Skromny i za poklaskiem nie goniący, spełniał się Horszowski jako pedagog i kameralista, znany ze współpracy z legendarnym Pablem Casalsem. Pianista jest postacią niezwykle ciekawą i trochę u nas niestety zapomnianą, ale nie jest to wina słabości jego gry. Artysta zdecydował się na życie na emigracji, do kraju powracając jedynie okazjonalnie. Największą furorę zrobił pod koniec życia, kiedy to zamiast na zasłużoną emeryturę udawał się niestrudzenie w kolejne trasy koncertowe. Dwupłytowy album wydany przez Polskie Radio Chopin zawiera, primo, studyjne nagranie Koncertu d-moll Wolfganga Amadeusa Mozarta zrealizowane pod batutą Jana Krenza, secundo zaś, całość ostatniego recitalu Horszowskiego w Polsce, który artysta zagrał w 1984 roku w Filharmonii Narodowej w Warszawie.

Koncert d-moll Mozarta jest jednym z bardzo niewielu (obok tego w c-moll) dziełem austriackiego kompozytora w tym gatunku, utrzymanym w tonacji molowej. Brzmieniu orkiestry grającej pod batutą Krenza można by zarzucić niestylowość – wszystko jest tu duże, gęste, akcenty rytmiczne są zanadto może wygładzone, a kontrasty dynamiczne nieco stępione. Jednak gra pianisty sprawiła, że zacząłem myśleć o tym samym, o czym myślałem słuchając grającego Mozarta Anderszewskiego. Jest w tym graniu coś ponadczasowego i uniwersalnego, a próba umieszczenia owej interpretacji w jakiejś stylistycznej zakładce jest z góry skazana na niepowodzenie. Ba! Jest to wręcz chybione postawienie całej sprawy. Artysta gra w sposób skupiony, nie epatuje wirtuozerią, nie goni za efektami. Trafnie, jasno i lojalnie pokazuje za to o co kompozytorowi chodziło.

Ta sama pozaczasowość charakteryzuje też umieszczoną na pierwszej płycie sześcioczęściową Partitę c-moll Bacha oraz lekką, wdzięczną i słoneczną Sonatę B-dur Mozarta. Także w tych dziełach pozbawiony ostentacji artyzm wykonania Horszowskiego stanowi prawdziwą wartość, aczkolwiek wypada zauważyć że artysta nie gra perfekcyjnie i zdarzają mu się od czasu do czasu drobne pomyłki tekstowe, które jednak w ostatecznym rozrachunku nie mają wpływu na pozytywną ocenę interpretacji.

Kompletnie odmienny od Bacha i Mozarta świat dźwięków reprezentują późne mazurki Szymanowskiego. Horszowski wybrał cztery z nich (od 13. do 16.) z op. 50. Pianista jeszcze za życia autora Mitów był cenionym propagatorem jego twórczości, wykonał też po raz pierwszy jego III Sonatę. Nie jest to także tutaj pianistyka pełna blasku czy rzucająca na kolana, cechuje ją jednak niepodrabialne wyczucie stylu muzyki i świadomość przebiegu wykonywanej muzyki.

Zdarzające się 92-latkowi od czasu do czasu pomyłki szczególnie dają się we znaki w Sonacie h-moll Chopina. Może to odebrać komuś radość ze słuchania, nie da się jednak zaprzeczyć, że interpretacja także tutaj jest ciekawa, pozbawiona sentymentalizmu, trzeźwa. Sonata wykonana jest bardzo wprost – bez udziwnień i kombinacji, z trafnym zaakcentowaniem śpiewnej melodyki. Finał jest zagrany potężnym, pełnym dźwiękiem, słychać też wyraźnie, że pianista właśnie na niego rezerwował swoje siły.

Horszowski wykonał na bis dwa utwory. Jest tu zagrane dostojnie i majestatycznie Marzenie Schumanna oraz zgrabna, lekka i dowcipna Prząśniczka Mendelssohna. Na płycie znajduje się także nagrany dzień po koncercie wywiad z pianistą, w czasie którego artysta piękną polszczyzną ze wschodnim akcentem opowiedział o początkach swojej kariery.

Prosta i bezpośrednia gra Horszowskiego nie jest spektakularna. Świadczy o skromności i lojalności artysty wobec zamysłów kompozytora. Pianista miał bardzo naturalną umiejętnością wydobycia z muzyki esencji jej piękna. Piękny i bardzo poruszający dokument, przypominający kolejną postać, której winni jesteśmy naszą pamięć.

 

Wolfgang Amadeus Mozart*
Koncert fortepianowy d-moll KV 466

Johann Sebastian Bach
Partita c-moll BWV 826

Wolfgang Amadeus Mozart
Sonata B-dur KV 570

Karol Szymanowski
Mazurki op. 50 nr 13-16

Fryderyk Chopin
Sonata h-moll op. 58

Robert Schumann
Marzenie ze Scen dziecięcych op. 15

Felix Mendelssohn-Bartholdy
PrząśniczkaPieśni bez słów op. 67 nr 4

Mieczysław Horszowski – fortepian
Wielka Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach*
Jan Krenz – dyrygent*

Polskie Radio

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.