Album ten reklamowany jest jako pierwszy w historii fonografii, na którym dzieła Henryka Wieniawskiego zostały zarejestrowane na instrumentach historycznych. Do płyty dołączono książeczkę autorstwa Mikołaja Zgółki, w której skrzypek bardzo szczegółowo uzasadnia wybory, których dokonał, przygotowując swoje interpretacje. Dla osób zainteresowanych wiolinistyką z pewnością będzie to zajmujące, ja jednak sięgałem po tę płytę z pewną obawą. No bo co słuchaczowi po detalach technicznych, jeśli wykonania będą drętwe i doktrynerskie?
Okazało się jednak, że moje obawy nie były uzasadnione. Artyści wybrali osiem dzieł Henryka Wieniawskiego – znalazły się wśród nich stylizacje tańców ludowych (ale nie tylko), arcypopularna Legenda czy, last but not least, rozbudowana fantazja oparta na motywach z Fausta Gounoda. Powstała z tego w sumie całkiem zgrabna „sałatka z Wieniawskiego” – zróżnicowana pod względem nastrojów i wyrazu. Jedynym minusem jest to, że wszystkie te utwory zajmują tylko 49 minut. Na krążku spokojnie mogłoby zmieścić się jeszcze pół godziny muzyki. Tyle uwag in minus, muszę bowiem artystom przyznać, że dany sobie czas wykorzystali znakomicie. Ogromną zaletą tej płyty jest to, że wszystkie zawarte na niej dzieła zostały zagrane z polotem, fantazją, blaskiem, a kiedy było to potrzebne, także z subtelnością. Instrument Zgółki (instrument z Neapolu z 1839 roku) ma ciepłą, lekką i dobrze zniuansowaną barwę brzmienia. Zastanawia jednak to, że chociaż skrzypek podkreśla w książeczce jak ważne było dla niego vibrato czy portamento, to elementy te stosuje w praktyce dyskretnie. Nie jest to więc ciepła, mięsista gra w stylu, powiedzmy, Vengerova czy Mutter, ale nie jest to wada, bowiem ani na smaku ani na wyczuciu Zgółce nie zbywa. To znakomita i bardzo świadoma demonstracja tego, jak można zaprezentować te dzieła. Szczególnie interesująco wypada Fantaisie Orientale, w której bardzo wyraźnie pobrzmiewają echa muzyki żydowskiej. Frapuje także Legenda, w której artyści obrali wartkie tempo, przez co utwór ten brzmi znacznie bardziej dramatycznie niż melancholijnie. Piotr Pawlak gra na tej płycie na instrumencie Blüthnera z 1853 roku. Od momentu występu na Konkursie Chopinowskim pianista silnie akcentuje zainteresowanie wykonawstwem historycznym, dobrze więc obserwować, że rozwija się w tym kierunku i że rezultaty jego pracy są tak wysokiej jakości.
Płytę polecam. To interpretacje dogłębnie przemyślane, zaprezentowane ze smakiem i muzykalnością, a zarazem świadectwo artystycznej świadomości, która nie popada w ortodoksję, lecz pozwala spojrzeć na dobrze znany repertuar w sposób świeży i odkrywczy. Na szczególną uwagę zasługuje też strona edytorska. Tak starannie wydany album z przyjemnością bierze się do ręki.
Henryk Wieniawski. Chamber works on period instruments
Obertas. Mazurka op. 19 nr 1
Allegro de Sonate (Presto) op. 2
Kuiawiak. 2de Mazurka
Fantaisie Orientale op. 24
Souvenir de Posen. Mazurka caractéristique op. 3
Légende op. 17
Gigue op. 23
Fantaisie brillante sur des motifs de l’opéra „Faust” de Gounod op. 20
Mikołaj Zgółka – skrzypce
Piotr Pawlak – fortepian
CD Accord
Podoba Ci się to co robię? Chcesz wesprzeć moją pracę? Odwiedź profil Klasycznej płytoteki w serwisie Patronie.pl
