Stokowski – NBC Pops

Za Stokowskim jako dyrygentem przepadałem od zawsze. Fascynowała mnie demoniczna witalność jego interpretacji, niesamowita charyzma, zahaczająca momentami o samowolność. Dźwięk orkiestry pod jego dyrekcją ma w sobie coś niesamowicie uwodzicielskiego – jest pewny, zdecydowany, a gdy trzeba – lejący się, śpiewny, niemal jedwabisty. Stokowski miał bardzo szeroki repertuar, a ilość jego nagrań może przyprawić o zawrót głowy. Znajdziemy tu wszystko, od przeróbek utworów Palestriny i dzieł Monteverdiego do utworów Panufnika i Lutosławskiego.

Krążek, jaki wydała firma Guild Historical jest wyborem dzieł kompozytorów dwudziestowiecznych, a spośród tych wybrano lżejsze pozycje, które dyrygent wykonywał z NBC Symphony Orchestra w latach 1942-1944. Cały album jest dostępny na Spotify, co jest dość ważne, biorąc pod uwagę, że nie wszystko udało mi się znaleźć na Youtube. Mamy tu dwa prawykonania (Symphonic Rhumba Paula Lavallea i orkiestrowa wersja Fantasia on Christmas Carols Ralpha Vaughana Williamsa). Muszę Wam powiedzieć, że wybrano niezłe rarytasy – nie dam sobie uciąć za to ręki, ale wydaje mi się, że to są jedyne nagrania tych utworów, jakie zrobił Stokowski. Ba, do innych nagrań większości tych utworów w ogóle nie udało mi się dotrzeć. Repertuar na tej płycie ma bardzo specyficzny klimat – niektóre utwory brzmią jak soundtrack do filmu z tamtych czasów. Tak jest choćby w przypadku otwierającego płytę fragmentu Eastbourne Sketches Carltona Cooleya czy Folk Rhytms of Today Roya Harrisa. Dla mnie jednak znacznie ciekawsze były te utwory, których kompozytorzy inspirowali się muzyką Ameryki Południowej. Posłuchajcie sobie wspomnianego już prawykonania Symphonic Rhumba:

 

W podobnym klimacie utrzymane są Trzy tańce brazylijskie Camargo Guarneriego i Saudades do Brasil Dariusa Milhauda. Ten ostatni utwór (a w zasadzie – zbiór utworów) wydał mi się dużo ciekawszy w wersji orkiestrowej, jaką zaprezentował Stokowski. Posłuchajcie sobie glissand puzonów w Botafogo, części drugiej, a dowiecie się, co mam na myśli. Jeśli chcecie przekonać się, jak brzmią te utwory w oryginalnej wersji na fortepian, posłuchajcie sami:

 

Pierwszy ze wspomnianych Tańców brazylijskich trafił też do repertuaru Leonarda Bernsteina, a jego interpretacja jest równie porywająca co Stokowskiego:

 

 


Dla mnie prawdziwym earwormem okazał się jednak ostatni utwór na płycie, Guaracha, trzecia część Latin-American Symphonette Mortona Goulda. Utwór rodem z kreskówki, z prostą, zapętlającą się melodią, który wchodzi do głowy i nie chce wyjść:

 

Podobnie w ucho włazi Batuque Oscara Lorenzo Fernándeza z opery Reisado do pastoreio. Tutaj chyba najłatwiej o porównania, bo od chwili powstania utwór ten cieszył się dużą popularnością. Sporym zaskoczeniem było dla mnie, że wykonał go nawet Arturo Toscanini, maestro znany z konserwatywnego repertuaru. Toscanini wykonał Batuque parę lat przed Stokowskim, również z NBC Symphony. Jego wykonaniu brakuje jednak ognia i wigoru Stokowskiego, jest sztywne i mechaniczne:

 

O wiele więcej klimatu ma nagranie pod batutą Leonarda Bernsteina z New York Philharmonic. Wykonanie LB ma też jeszcze jedną niewątpliwą zaletę – jest nagrane o niebo lepiej niż interpretacje Toscaniniego i Stokowskiego. Posłuchajcie sami:

 

Ale chyba najbardziej przypadło mi do gustu wykonanie Gustavo Dudamela i Simon Bolivar Symphony Orchestra. Oni to po prostu mają te rytmy we krwi, a i odrobina showmaństwa nie zaszkodzi 😉

 

 

Jedynym utworem, który nie pasuje za bardzo do reszty – jest przepiękna i bardzo poruszająca Fantasia on Christmas Carols Ralpha Vaughana Williamsa. Zarejestrowane podczas tego koncertu wykonanie rzadko granej wersji orkiestrowej było być może jej prawykonaniem – na pewno było to jej pierwsze nagranie. Dyrygent czuje się w tej łagodnej i pastoralnej kompozycji równie dobrze, co w wybuchowych kompozycjach twórców latynoamerykańskich, a NBC SO również pokazuje się od lirycznej strony, grając ciepłym i ekspresyjnym dźwiękiem. Jeśli lubicie takie kontrasty to posłuchajcie:

 

 

Ciekawa i zróżnicowana kolekcja. Dobrze mi się tej płyty słuchało i często do niej wracałem. Muzyka zawarta na krążku jest łatwa w odbiorze i oscyluje czasem na pograniczu muzyki rozrywkowej i klasyki. Poziom wykonawczy jest niezwykle wysoki, co też liczy się oczywiście na plus. Drażni tylko archaiczny dźwięk, który nie pozwala w pełni docenić niuansów interpretacji Stokowskiego.

Jeśli chcesz odpocząć od cięższego repertuaru, posłuchać czegoś lżejszego, wykonanego z pazurem i zacięciem – to płyta dla Ciebie.

I niech mi nikt nie mówi, że klasyka nie może być pop 😉

Całości posłuchać możecie tu:

Stokowski – NBC Pops

Carlton Cooley (1898-1981)
PromenadeEastbourne Sketches
Paul Lavalle (1908-1997)
Symphonic Rhumba
Camargo Guarnieri (1907-1993)
Dansa brasileira
Flôr de Tremembé
Dansa selvagem
Oscar Lorenzo Fernández (1897-1948)
Batuque Reisado do pastoreio
Roy Harris (1897 – 1979)
Folk Rhythms of Today
Robert Kelly (1916-2007)
Sunset ReflectionsAdirondack Suite 
Darius Milhaud (1892-1974)
Saudades do Brasil – nr 2: Botafogo, nr 4: Copacabana, nr 5: Ipanema, nr 6: Gavea
Ralph Vaughan Williams (1872-1958)
Fantasia on Christmas Carols
Efrem Zimbalist (1889-1985)
American Rhapsody
Morton Gould (1913 – 1996)
GuarachaLatin-American Symphonette

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.