Kazimierz Serocki – Trombone Works

Żyjący w latach 1922-1981 Kazimierz Serocki zaliczany jest do grona najwybitniejszych polskich kompozytorów XX wieku. Pomimo tego jego muzyka budzi do tej pory większe zainteresowanie muzykologów niż szerokiego grona melomanów. W jego twórczości przeplatają się ze sobą różnorakie zainteresowania. Z jednej strony jest tu folkloryzm, jest neoklasycyzm, jest dodekafonia, jest wreszcie sonoryzm, aleatoryzm i, last but not least, nawiązania do muzyki popularnej. Jest też niepospolita wrażliwość na brzmienie, która sprawia że jego utwory mają niezwykle wyrafinowaną aurę brzmieniową. To on napisał muzykę do KrzyżakówPotopu, był także jednym z pomysłodawców festiwalu „Warszawska Jesień”. Jest więc o kim pamiętać. A przypomnienie postaci tego twórcy jest o tyle łatwe, że na rynku ukazała się właśnie płyta poświęcona jego dziełom na puzon, wykonywanym przez Wojciecha Jelińskiego.

Album otwiera czteroczęściowy Koncert na puzon i orkiestrę, neoklasyczne dzieło z 1953 roku, a więc rzecz dość wczesna. Jest to utwór zbudowany klarownie, pogodny w nastroju, w którym efektowna partia solowa została przeciwstawiona orkiestrze. W smyczkach często pojawiają się motoryczne ostinata – dokładnie takie same jak w pisanych w tym czasie dziełach Kilara czy Kisielewskiego. Pierwsza część dzieła Serockiego zawiera także obowiązkową kadencję solisty – efektowną, pełną ciekawych zabiegów w rodzaju eksponowania skrajnych rejestrów instrumentu czy kończącego ten odcinek efektownego trylu. W drugim ogniwie kompozytor wyeksponował śpiewną melodię solowego instrumentu, co jest intrygującym zabiegiem. Nieczęsto można przecież usłyszeć puzon snujący śpiewną melodię! Trzecia część jest lekka i taneczna, dużo tu też odcinków z wyeksponowanym ósemkowym rytmem i artykulacją staccato. Puzon wdaje się tu w dowcipne dialogi z dętymi drewnianymi. Dowcipny i lekki jest także finał, jednak instrumentacja jest tu bardziej gęsta. Więcej się tu dzieje, a instrument solowy wchodzi tu w zdecydowanie więcej interakcji niż w poprzedniej części. Ma także do wykonania efektowne tryle w wysokim rejestrze. Koncert kończy się dynamicznie i efektownie, a więc tak jak koncert kończyć się powinien. W partii solowej uwagę zwracają tam tym razem efektowne glissanda.

Także króciutka, trzyczęściowa Sonatina jest dziełem wczesnym, także neoklasycznym, lekkim i dowcipnym, świadczącym o inwencji melodycznej Serockiego. Mamy tu dwie jej wersje – oryginalną, na puzon i fortepian (z 1954 roku) i późniejsze o równo dwie dekady opracowanie na puzon i orkiestrę. Pomimo lakoniczności jest to dziełko pełne kontrastów – szybkie i dynamiczne części skrajne dają możliwość zaprezentowania przez solistę możliwości artykulacji staccato, a w wolnej części – śpiewnego, łagodnego legato. Wersja orkiestrowa jest ciekawsza od fortepianowej, głównie dlatego że Serocki czuł orkiestrę i wiedział, jak ją wykorzystać. Stąd wiele tu zaskakujących, dowcipnych dialogów instrumentalnych, pełnych polotu i wielkiego wyczucia. Intryguje zwłaszcza umiejętne zastosowanie perkusji, która wcale nie musi grać głośno, aby wywrzeć odpowiednie wrażenie.

Kolejnym neoklasycznym dziełem zamieszczonym na krążku jest siedmioczęściowa, lakoniczna Suita na kwartet puzonowy. Intryguje już skrajnie rzadko wykorzystywany skład, a także maestria, z jaką Serocki go używa. Dużo tu kontrastów tempa, nastroju i faktury, które sprawiają, że jest to dzieło ciekawe w odbiorze, przystępne i całkowicie pozbawione monotonii. Mamy tu zarówno ogniwa śpiewne (Corale, Arietta), jak i żywe, pełne energii (Toccata), co daje możliwość zaprezentowania przez muzyków swojego potencjału.

Jednak dla mnie najbardziej intrygującym utworem na płycie jest Swinging Music z 1970 roku, dzieło na klarnet, puzon, wiolonczelę i fortepian. Powodów jest kilka. Po pierwsze – jest to popis naprawdę wyjątkowej wyobraźni kolorystycznej i pomysłowości w wydobywaniu z zastosowanego instrumentarium niecodziennych i zaskakujących efektów. Dość powiedzieć, że w całym trwającym 4 i pół minuty utworze występuje… 40 barw uzyskanych poprzez różne niecodzienne zabiegi! Pianista uderza otwartą dłonią struny fortepianu, uderza szczotką w kołki od strun, klarnecista gra na ustniku, uderza w rurę instrumentu albo dmucha w nią po wyjęciu ustnika, puzonista używa tłumika wa-wa, uderza dłonią w ustnik, gra bezdźwięczne frullato, a na nastrojonej o kwartę niżej wiolonczeli gra się metalowym prętem. Jednym słowem – nie ma nudy! Pozytywnego wrażenia dopełnia wyrazista rytmika, a także humorystyczny wyraz utworu. A humor i awangarda nie były elementami chodzącymi ze sobą w parze w muzyce tego czasu. Potrafiła ona być niemożebnie wręcz pretensjonalna i nadęta.

Mamy tu więc ciekawy, niebanalny zestaw mało znanych utworów. Wykonane one zostały przez Wojciecha Jelińskiego i wszystkich innych artystów z troską i dbałością o szczegóły. Dziełami orkiestrowymi dyryguje, co nie dziwi, Łukasz Borowicz, który także spełnia się w swojej roli znakomicie. Pozytywnego wrażenia dopełnia znakomicie opracowana książeczka. Polecam!

 

Kazimierz Serocki

Trombone Works

Koncert na puzon i orkiestrę*
Sonatina na puzon i orkiestrę*
Swinging Music na klarnet, puzon, wiolonczelę i fortepian**
Suita na kwartet puzonowy***
Sonatina na puzon i fortepian****

Wojciech Jeliński – puzon
Orkiestra Filharmonii Poznańskiej*
Łukasz Borowicz – dyrygent*
Sepia Ensemble Contemporary Musicians**
Trombquartet***
Tomasz Sośniak – fortepian****

DUX

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.