Marek Szlezer gra Szymanowskiego

Jakiś czas temu miałem przyjemność pisać o Marku Szlezerze przy okazji recenzowania albumu Polish Music Experience (link TUTAJ), gdzie artysta wykonywał II Koncert fortepianowy Wojciecha Kilara. Nazwisko pianisty utkwiło mi w pamięci i przyciągnęło do sygnowanego jego nazwiskiem albumu z wczesnymi utworami fortepianowymi Karola Szymanowskiego. Wszystkie kompozycje zgromadzone na płycie powstały w latach 1899-1909, reprezentują więc okres, kiedy twórca dopiero co pojawił się na scenie muzycznej. Są to dzieła pozornie może mniej interesujące od jego późniejszych kompozycji. W zestawieniach twórczości autora Harnasiów często mowa jest w ich kontekście o nawiązaniach do spuścizny Chopina czy o aluzjach do stylu Skriabina. A robi się tak zazwyczaj wtedy, jak chce się coś zdyskredytować, a przynajmniej często tak to właśnie brzmi. Szlezer jednak nie przejął się takimi uprzedzeniami. Swój pogląd na te dzieła wyłożył w załączonej do wydawnictwa książeczce, w której odnajdziemy jego przemyślenia na temat tych utworów. A poczytać co artysta myśli o wykonywanej muzyce – to zawsze ciekawe i niejednokrotnie wzbogacające.

Pisząc o albumie złożonym w przeważającej mierze z miniatur nie ma sensu rozwodzić się nad każdą ścieżką z osobna (a tych jest tu całkiem sporo, bo aż 28) i lepiej przejść od razu do tych, które w pamięć najbardziej zapadają. Płytę rozpoczyna 9 preludiów op. 1. W zasadzie od samego początku słychać jak bardzo muzyka ta przemawia do Szlezera i jak bardzo jest on zaangażowany w jej wykonywanie. Jest tu umiejętna budowa dramaturgii, trafne podkreślanie punktów kulminacyjnych, frapująca gra barwą, jak i specyficzna dla twórczości Szymanowskiego miękkość oraz subtelność brzmienia połączona z okazjonalną nutką egzaltacji. Szczególnie przejmująco wypada tu Preludium c-moll – jest melancholijne i pełne bólu, z pianista mocno zaznaczył punkt kulminacyjny. Mamy tu też ciekawostkę – burzliwe i namiętne Preludium cis-moll, które miało wieńczyć pierwotną wersję cyklu. 4 etiudy op. 4 to zbiór późniejszy o kilka lat od preludiów, są już one bardziej zaawansowane pod względem języka muzycznego. Także w tych kompozycjach odnajduje Szlezer specyficzny liryzm i słodycz. Słychać to zwłaszcza w arcypopularnej Etiudzie b-moll, opartej na kantylenowym temacie, wyśpiewanym przez pianistę niespiesznie, z wyczuciem i uczuciem. Preludium i fuga cis-moll to utwór hybrydowy, złożony z dwóch ogniw napisanych na przestrzeni 4 lat. Najpierw powstała ascetyczna Fuga, do której Szymanowski dopisał pełne gęstej chromatyki Preludium. Nie jestem pewien, czy jest to najciekawszy utwór kompozytora z tych zamieszczonych na płycie. Na pewno jest zaawansowany pod względem harmoniki i faktury, ale to nie czyni to łatwym w odbiorze. Wariacje h-moll na polski temat ludowy op. 10 to najwcześniejszy w twórczości Szymanowskiego przykład zainteresowania twórcy kulturą muzyczną Podhala. Wspaniale wypada w interpretacji Szlezera burzliwa wariacja druga (Agitato), umiejętnie skontrastowana pod względem ekspresji z innymi odcinkami. Świetnie brzmi także przejmujący marsz żałobny ze świetnie podkreślonym basem, czyli wariacja ósma. Ciekawie brzmi także fuga w finale, grana tak, jakby był to pastisz Bacha. Pięknie wypadają też perliste i delikatne tryle w wysokim rejestrze.

Marek Szlezer lubi i czuje muzykę Szymanowskiego. Potrafi odnaleźć w niej zarówno słodycz i liryzm, jak i namiętność oraz pasję. Aż korci aby posłuchać go w IV Symfonii (dobrze by było, aby pewnego dnia ją nagrał!), a także aby sięgnąć po drugą jego płytę z muzyką mistrza z Atmy.

 

Karol Szymanowski

9 preludiów op. 1
Preludium cis-moll
4 etiudy op. 4
Preludium i fuga cis-moll
Wariacje h-moll na polski temat ludowy op. 10

Marek Szlezer – fortepian

DUX

 

 

 

 

Zrealizowano w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.