Borowicz i Nizioł grają Karłowicza

Nakładem firmy DUX ukazała się ostatnio ciekawa płyta. Bohaterem tego wydawnictwa jest Mieczysław Karłowicz i trzy jego dzieła, może i dość dobrze znane, ale zaprezentowane w ciekawy i godny uwagi sposób. Chodzi o Koncert skrzypcowy oraz dwa poematy symfoniczne: Smutną opowieść oraz Rapsodię litewską. Album firmują nazwiska Łukasza Borowicza i Bartłomieja Nizioła, co tylko zachęca do sięgnięcia po niniejszy krążek.

Koncert Karłowicza jest dziełem jak na niego trochę nietypowym, bo pogodnym, nawet lekkim i pełnym soczystych, chwytliwych melodii. Z tego też powodu cieszy się ostatnimi czasy dość dużym powodzeniem wśród wykonawców, co przekłada się na liczbę dostępnych nagrań. W tym roku ukazało się jeszcze jedno, z udziałem Tasmin Little i Edwarda Gardnera, nie miałem jednak okazji go poznać. Rejestracja Nizioła i Borowicza jest bardzo satysfakcjonująca. Wykonawcy dobrze podkreślają rześki i lekki charakter muzyki, a dźwięk instrumentu Nizioła jest jasny i ekspresyjny.

Smutna opowieść nosiła pierwotnie tytuł Preludia do wieczności. W dziele tym Karłowicz chciał oddać nastrój przemyśleń samobójcy tuż przed oddaniem śmiertelnego strzału. Słuchałem kiedyś tego poematu na Jutjubie w wykonaniu Bardzo Znanego i Bardzo Szanowanego Dyrygenta. Pomyślałem sobie, że jest to bardzo sugestywna rzecz, bo po skończonym słuchaniu byłem tak znużony i zmęczony, że sam chciałem się zastrzelić. Tymczasem słuchając interpretacji Borowicza miałem wrażenie, że to zupełnie inny utwór! Pełen napięcia, mroczny, wyrazisty i dramatyczny. Upiornego klimatu dopełnia jeszcze drastyczny moment kulminacyjny – wystrzał z rewolweru. Co prawda, jak wyznał mi Maestro Borowicz, amunicja była hukowa, a nie ostra, ale efekt jest!

Rapsodia litewska jest utworem raczej lirycznym i łagodnym w wyrazie, ale brakuje jej też jakiejś większej wyrazistości i kontrastów dynamicznych czy agogicznych. Niektóre tematy, zapożyczone przez kompozytora z folkloru tego kraju, brzmią niemal jak muzyka filmowa. Łukasz Borowicz stara się jak może, żeby ożywić to dzieło, i ze względu na jego wydajność jego starań doceniam tę interpretację, chociaż sam utwór nie porywa. Orkiestra Filharmonii Szczecińskiej gra na wysokim poziomie, a zaangażowanie muzyków jest wyraźnie wyczuwalne.

Świetna płyta, którą z czystym sumieniem polecam!

 

Mieczysław Karłowicz

Koncert skrzypcowy A-dur op. 8
Smutna opowieść op. 13
Rapsodia litewska op. 11

Orkiestra Symfoniczna Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie

Bartłomiej Nizioł – skrzypce
Łukasz Borowicz – dyrygent

DUX

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *