Bruce Liu gra Chopina

Czas trwania Konkursu Chopinowskiego był na Klasycznej płytotece czasem bez Chopina. Robiłem tak z czystej przekory, chcąc uciec od wymuszonego i w moim odczuciu sztucznego podniecenia tym tematem. Poza tym jestem przekonany, że rację miał Béla Bartók stwierdzając, że „konkursy są dobre dla koni”. Jednak tym razem werdykt sądu konkursowego wydawał się nad wyraz trafny, a gra laureata pierwszej nagrody, Bruce’a Liu, wydaje się o wiele lepiej pasować do stylu muzyki Chopina niż często chłodna i mechaniczna gra Seong Jin-Cho. Aby się o tym przekonać wystarczy sięgnąć po dwa wydane niedawno albumy zawierając dzieła polskiego kompozytora, zarejestrowane podczas konkursu. Pierwszą płytę wydała jeszcze w zeszłym roku firma Deutsche Grammophon, drugą zaś Narodowy Instytut Fryderyka Chopina.

Pierwszy krążek otwiera Andante spianato i Wielki Polonez op. 22. Pierwsza cząstka grana jest niespiesznie, delikatnie, czule. Polonez jest pełen blasku, płynny, elegancki, ale też pozbawiony patosu. Rubata i zmiany dynamiki są mistrzowskie. Mazurki op. 33 grane są delikatnie, może mało rytmicznie, ale za to śpiewnie. W bardziej zdecydowany sposób Liu gra Mazurka D-dur, ale także tutaj pianista dba o płynność narracji. Tak samo dzieje się w dwóch szybkich, dynamicznych etiudach. Zmianę nastroju wprowadza Nokturn cis-moll – oniryczny, eteryczny, a przez to nierzeczywisty. Walc As-dur grany jest nieco buńczucznie, z pazurem. W Scherzo E-dur mamy okazję posłuchać, jak Liu traktuje bardziej rozbudowaną formę, jak buduje narrację i jak dba o spójność wszystkich wątków. A dba świetnie i pięknie ten utwór kończy! Nie dziwi fakt, że także ostatni utwór na płycie, czyli wczesne Wariacje na temat Mozarta, wypadają tu znakomicie. To popisowe dzieło w stylu brillant, w którym giętka, bogato ornamentowana linia melodyczna pełna jest elegancji i wdzięku. Nie jest żadną niespodzianką, że Liu czuje się w tym utworze znakomicie. Świetny album, pokazujący pianistę w bardzo różnych od siebie utworach.

Andante spianato i Wielki Polonez op. 22
Mazurki op. 33
Etiuda cis-moll op. 10 nr 4
Etiuda a-moll op. 25 nr 4
Nokturn cis-moll op. 27 nr 1
Walc As-dur op. 42
Scherzo E-dur op. 54
Wariacje B-dur na temat Là ci darem la mano z opery Don Giovanni Mozarta op. 2

Bruce Liu – fortepian

Deutsche Grammophon

Drugą płytę otwiera Ballada F-dur. Interpretacja kanadyjskiego pianisty jest wyważona, śpiewna, pełna gracji. Odcinki w tempie zasadniczym, jakim jest andantino, nie kontrastują mocno z fragmentami presto con fuoco, ale przejścia od sekcji do sekcji są ujmująco naturalne. Liu udaje się też zachować piękno brzmienia i śpiewność linii nawet w najbardziej wzburzonych i najszybszych odcinkach, które ujmują urodą brzmienia. Rzadka to sztuka i warta docenienia!
Rondo à la mazur to jeden z rzadziej wykonywanych utworów Chopina. Liu daje to popis pozbawionej ostentacji, pełnej gracji wirtuozerii. Świetnie wypadają tu wszystkie fragmenty w wysokim rejestrze, które pełne są blasku. Pianista świetnie realizuje wszystkie ozdobniki – przednutki, tryle, mordenty i arpeggia są wplecione w narrację w całkowicie naturalny i potoczysty sposób.
Kolejne dzieło na płycie to Sonata b-moll. Część pierwsza jest bardzo satysfakcjonująca – ponownie mamy tu narrację prowadzoną całkowicie naturalnie. Wszystko jest na swoim miejscu, pięknie wyśpiewane, nawet w momentach największego zapamiętania. W Scherzo zwraca uwagę bardzo umiejętnie podkreślony kontrast pomiędzy częścią zasadniczą a triem, a także świetna, krótka artykulacja w odcinkach staccato, która bardzo wzmaga napięcie. Rozczarować może kompletnie odarty z wszelkiej retoryki, może nazbyt łagodny Marsz żałobny, w którym Liu co prawda także pokazuje się od delikatnej strony, ale któremu kompletnie brakuje dramatyzmu. Finał jest zagrany sotto voce e legato, czyli dokładnie tak jak sobie tego Chopin życzył.
Płytę wieńczy dzieło najbardziej rozbudowane, czyli Koncert e-moll. Nie wdając się zanadto w szczegóły wypada powiedzieć, że to przepiękna realizacja tego dzieła. Doskonale wyczuta, grana z wielką dbałością o piękno dźwięku, o śpiewność i o płynność narracji. Larghetto wypada tu znakomicie – jest koronkowe, delikatne i eteryczne, ale jednocześnie pełne pasji i emocji. Finał żywy i energiczny, a huraganowe oklaski, które zerwały się na długo przed wybrzmieniem ostatniego dźwięku dobitnie świadczyły o tym, jakie emocje panowały wtedy na sali.

Czy muszę w ogóle mówić, że te albumy to pozycje obowiązkowe? Nie wypada ich nie znać. Jeśli taki ma być nowy sposób grania Chopina, to ja jestem na tak.

Ballada F-dur op. 38
Rondo à la mazur op. 5
II Sonata b-moll op. 35
I Koncert fortepianowy e-moll op. 11

Bruce Liu – fortepian
Orkiestra Filharmonii Narodowej
Andrzej Boreyko – dyrygent

NIFC

 

 

 

 

Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.