Mutter, Trifonov & spółka grają Schuberta

Tytuł tej recenzji nie jest przypadkowy. Spójrzcie na okładkę tego albumu: nazwiska Anne-Sophie Mutter i Daniila Trifonova są wytłuszczone. Hwayoon Lee (altówka), Maximilian Hornung (wiolonczela) i Roman Patkoló (kontrabas) co prawda widnieją na okładce, ale są zapisani o wiele mniejszą czcionką. To nie wszystko: na zdjęciu skrzypaczka i pianista wyróżniają się kolorowym ubiorem, znajdują się na pierwszym planie. Reszta wykonawców niemal zlewa się ze znajdującą się za nimi ścianą. W tekście książeczki jest tak samo – o utworach wypowiada się tylko Mutter i Trifonov, reszta wykonawców milczy.

Te trzy elementy świetnie podsumowują także interpretację Kwintetu Pstrąg Franza Schuberta. Mamy dwie gwiazdy, które przez cały czas trwania dzieła są bardzo wyraźnie słyszalne, pozostałych wykonawców potraktowano zaś jak statystów. Są, wypełniają fakturę (bo ktoś przecież musi), ale tak naprawdę nie są istotni i nie mają zbyt wiele do powiedzenia. Trochę więc jest ten Pstrąg antykameralny, raczej gwiazdorski. Kwintet Schuberta brzmi jak kameralny koncert podwójny na skrzypce i fortepian z akompaniamentem altówki, wiolonczeli i kontrabasu. Wydaje mi się jednak, że Schubert, nazywając to dzieło Kwintetem, wiedział czego chciał. Współpracy i harmonii, elementów wręcz podstawowych w kameralistyce, a ewidentnie tu brakujacych.

Pomimo tych krytycznych słów muszę przyznać, że wykonanie jest intrygujące.  Ten Pstrąg serwowany jest na ostro. Wykonawcy (czytaj – Mutter i Trifonov) postawili na ostrą i wyrazistą artykulację. Tempa są szybkie, a wykonawcy silnie podkreślają ostrą rytmikę. Z energią i precyzją atakują sforzata, dokładnie zauważają wszystkie akcenty rytmiczne. Muzyka Schuberta zyskuje dzięki tak dynamicznemu traktowaniu dużo życia. Jest tu też, oczywiście,tak ważna dla Schuberta śpiewność, ale wszystkie kantyleny potraktowane są płynnie. Nic się tu nie przeciąga, a wykonawcy (czytaj – Mutter i Trifnov) dbają o to, aby narracja była płynna i potoczysta.

Albumu dopełniają trzy inne dzieła: Trio Es-dur Notturno na skrzypce, wiolonczelę i fortepian oraz Ständchen (z cyklu Schwanegesang) i Ave Maria w aranżacji na skrzypce i fortepian. Trio wprowadza niezbędne po długim i energetycznym Kwintecie odprężenie, a balans pomiędzy partiami poszczególnych instrumentów jest tu już bardziej zrównoważony.

Dwie aranżacje na skrzypce i fortepian są natomiast niestrawne. W podejściu Mutter uderza sentymentalizm – dużo tu vibrata, co rusz portamento, nieznośny patos i egzaltacja. Jej interpretacje tych dwóch (krótkich na szczęście) kompozycji są niemal karykaturalne. Kiedy słyszę takie zabiegi na starych nagraniach Fritza Kreislera – jakoś mi nie przeszkadzają i nawet pasują do tego co on robi. Można by wręcz rzec – taki mamy Zeitgeist. Ale po współczesnej, wybitnej przecież artystce spodziewałbym się jednak czegoś więcej niż małpowania przebrzmiałych wzorów z przeszłości.

 

Franz Schubert

Kwintet A-dur D 667 Pstrąg
Trio Es-dur D 897 Notturno
Ständchen z cyklu Schwanegesang D 957 nr 4 (aranżacja Mischa Elman)
Ave Maria D 839 (aranżacja August Wilhelmi i Jascha Heifetz)

Anne-Sophie Mutter – skrzypce
Daniil Trifonov – fortepian
Hwayoon Lee – altówka
Maximilian Hornung – wiolonczela
Roman Patkoló – kontrabas

Deutsche Grammophon

Related Post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.