Szymon Nehring gra Chopina

O Szymonie Nehringu głośno zrobiło się dwa lata temu, kiedy jako jedyny Polak znalazł się w finale 17. edycji Konkursu Chopinowskiego. Kariera pianisty ruszyła wtedy do przodu, a jednym z efektów jest niniejsza płyta. Album zawiera oba koncerty Fryderyka Chopina, w których Nehringowi partneruje Sinfonietta Cracovia pod batutą Krzysztofa Pendereckiego (Koncert e-moll) i Jurka Dybała (Koncert f-moll).

Szymon Nehring to liryk. Stawia na eksponowanie niespiesznie kształtowanych, śpiewnych linii melodycznych. Oszczędza dynamikę, hojnie za to korzysta z pedału, pozwalając długim dźwiękom spokojnie wybrzmieć. Absolutnie przepięknie wychodzą mu części wolne obu dzieł, w których można do woli rozkoszować się marzycielskim nastrojem. Części szybkie artysta prezentuje z polotem i maestrią. Nehring umiejętnie i z elegancją wyłapuje to, o co w tej muzyce chodzi. Tempa są umiarkowane, ale daje to pianiście mnóstwo czasu na wykończenie i zaokrąglenie fraz. Artysta nie popisuje się, prowadzi spójną narrację w której czuje się szacunek dla intencji kompozytora. W rozkoszowaniu się grą pianisty wydatnie pomaga krystalicznie czysty, bezpośredni dźwięk. Jakość jest wzorcowa.

Słabym punktem albumu jest jednak partia orkiestry, potraktowana przez obu dyrygentów po macoszemu. Lubię kiedy Penderecki dyryguje swoimi własnymi utworami, ale jego „interpretacja” Koncertu Chopina to kuriozum. Artysta najwyraźniej nie ma ani sympatii ani zrozumienia dla tego dzieła, a nawet jeśli je ma to nie zdołał przekazać ich zespołowi. Sinfonietta Cracovia gra ociężale, niezgrabnie i bez entuzjazmu. Smyczki przytłaczają tu całkowicie resztę orkiestry, nie pozwalając usłyszeć detali w partii drewna i blachy. To samo dzieje się w koncercie f-moll, który Dybał prowadzi w pozbawiony energii i polotu sposób. Tym samym akompaniament sprowadza się w obu koncertach do „tradycyjnej” i niesprawiedliwie przydzielonej orkiestrze roli zapchajdziury. Jeśli zaś ktoś wysunie argument, że orkiestra w koncertach Chopina ma znaczenie marginalne i nie ma tam za bardzo nic do dyrygowania i interpretowania – odsyłam do nagrań Stanisława Skrowaczewskiego z Alexisem Weissenbergiem i Orchestre de la Société des Concerts du Conservatoire czy Fransa Brüggena z Nelsonem Goernerem i Orchestra of the XVIII Century.

Album polecam ze względu na poetycką grę Szymona Nehringa i ze względu na jakość dźwięku. Obok tak znakomicie nagranej płyty nie można przejść obojętnie.

 

Fryderyk Chopin

Koncert fortepianowy e-moll op. 11*
Koncert fortepianowy f-moll op. 21**

Sinfonietta Cracovia
Szymon Nehring – fortepian
Krzysztof Penderecki – dyrygent*
Jurek Dybał – dyrygent**

DUX

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.